Dnia 12 lutego 2026 r. w Izbie Produktu Lokalnego zorganizowaliśmy tłusty czwartek. Stoły pełne smakołyków. Pączki, faworki, oponki i inne przysmaki. Atrakcją spotkania była prezentacja o tytule „Od owieczki do czapeczki” przygotowana przez nasza koleżankę Dorotę Skibińską. Czy zastanawialiście się kiedyś, czemu nasze babcie tak dbały o odzież ? O każdy ręcznik, ścierkę, koc? Dlaczego tak pieczołowicie, cerowały skarpety, łatały portki, pruły stare swetry ? Szanowały każdy ścinek i przerabiały aż do całkowitego zniszczenia ? Koleżanka Dorota przybliżyła nam proces powstawania tkanin w czasach, kiedy kobiety robiły większość samodzielnie. Przerabiały naturalne włókna roślinne - len, konopie, pokrzywę, igły sosny, a także włókna pochodzenia zwierzęcego – wełnę i włosie. Proces przygotowania kądzieli począwszy od wstępnego przebrania, żmudnego czyszczenia, prania, czesania, gręplowania, barwienia, a potem przędzenia na wrzecionie lub kołowrotku, aż do uzyskania równej nici, był bardzo pracochłonny i wymagał wiele pracy. A to jeszcze nie koniec – taką nić trzeba było przerobić poprzez utkanie na warsztacie tkackim lub dzianie na drutach czy szydełku. Koleżanka pokazała nam zasadę tkania – na miniaturowym warsztacie i na bardku. Pokazała również swoją wielką pasję dziewiarską, prezentując zestaw swoich drutów i szydełek wraz z akcesoriami, a także gotowe wyroby, wspominając przy tym Tych, którzy ją wprowadzali na tę drogę dziewiarskiego rękodzieła. Odważni mieli okazję spróbować przędzenia na starym kołowrotku, stanowiącym rodzinną pamiątkę.
Podsumowaniem było stwierdzenia jednej z koleżanek: jak to dobrze, że możemy pójść kupić ubrania, bez tego całego wysiłku …….
Bardzo dziękujemy naszej koleżance Pani Dorocie Skibińskiej za to spotkanie, że mogliśmy zobaczyć jak to drzewiej bywało w naszych domach. Wspaniała lekcja. Dziękujemy.
Fot. Zbigniew Rodzik


