Wydrukuj tę stronę
niedziela, 17 wrzesień 2017 12:08

Dożynki Powiatu Puławskiego 2017 w Gołębiu

Dożynki to święto połączone z obrzędami dziękczynnymi za ukończenie żniw, zbiorów i prac polowych. W czasach przedchrześcijańskich wśród Słowian i Bałtów, w okolicach równonocy jesiennej, składano dziękczynienie bóstwom domowym, polnym i leśnym, za zbiory z lasów i pól.

Obrzęd dożynek związany był pierwotnie z kultem roślin i drzew, potem z pierwotnym rolnictwem. Z nastaniem chrześcijaństwa, obrzęd ten wprowadzony został do świątyń, wraz z dziękczynieniem Panu Bogu, a z rozwojem gospodarki folwarczno-dworskiej w XVI wieku dożynki zagościły na dworach majątków ziemskich. Urządzano je dla żniwiarzy (służby folwarcznej i pracowników najemnych) w nagrodę za wykonaną pracę przy żniwach i zebrane plony. Współcześnie obchodzone są zwykle po zakończeniu żniw, w ostatnią niedzielę sierpnia lub pierwszą niedzielę września.

W powiecie puławskim, zgodnie z wielowiekową tradycją, również świętowano uroczyście zakończenie zbiorów. W tym roku podczas dwudniowych uroczystości 26-27 sierpnia 2017r. w Gminie Puławy. Towarzystwo Przyjaciół Gołębia, jako kultywujące tradycje i obyczaje lokalne, czynnie włączyło się w obchody tego pięknego święta.

Uroczystości dożynkowe rozpoczęły się Mszą Świętą w kościele parafialnym w Gołębiu, której to przewodniczył Ks. Proboszcz Jerzy Węzka. Członkowie Towarzystwa przygotowali piękny, oryginalny tradycyjny wieniec dożynkowy, wykonany wyłącznie z naturalnych materiałów. Pracy przy nim było mnóstwo, ale efekt był niezwykły. Wieniec ten jako jedyny został wniesiony do kościoła na eucharystię.Trzeba dodać, że materiały do uwicia wieńca zbierane były długo przed dożynkami, a wszystkie użyte zboża, kwiaty i inne rośliny, wyrosły na naszych polach.

Podczas mszy świętej, członkowie naszego towarzystwa, wraz ze starostami dożynek, złożyli dary ołtarza tj. chleb, wino oraz kosz owoców i warzyw. Po zakończeniu uroczystości w kościele, wszyscy uczestnicy procesyjnie przeszli na plac parafialny, na zabawę dożynkową.

Wśród wielu stoisk, oczywiście nie mogło zabraknąć naszego. Zaplanowaliśmy, że tym razem zaprezentujemy to, co w Gołębiu najsmaczniejsze ;) Nie było gołębi z kaszy jaglanej (to nie pora na kiszoną kapustę ), ale było wiele innych równie tradycyjnych i smacznych potraw. Panie z naszego towarzystwa, jak również z koła emerytów i rencistów, dzień wcześniej gotowały, pichciły, warzyły…. Dzięki temu mogliśmy spróbować przeróżnych pierogów (z soczewicą, grochem, kapustą z grzybami, kapustą i kaszą jaglaną i już nie wiem jakie, bo tyle ich było), kapusty z kaszą, z grzybami, czy zasmażanej, oraz bumby, bociuny, łyscoki….  Jeśli jesteście ciekawi, co to za potrawy- popytajcie babcie- lub nas  :D

Oprócz tego były: gorąca zupa z bani („bania’ to ludowa nazwa dyni), flaczki po gołębsku czyli z kaszą jaglaną, fasolowa z kociołka, czy dobry w gorący czas chłodnik z młodymi ziemniaczkami. Był też oczywiście domowy chleb ze smalcem i kiszonymi ogórkami, były przepyszne racuchy czy puszyste drożdżowe.

Jak zwykle, przy naszym stoisku było mnóstwo gości, spragnionych nie tylko strawy, ale również informacji o sposobie przygotowania poszczególnych dań. Przez cały czas trwania zabawy dożynkowej otwarta była nasza Izba, a członkowie towarzystwa chętnie przyjmowali odwiedzających, opowiadając o naszej działalności, o lokalnych tradycjach i prezentując nasz dorobek. Było wesoło, gościnnie, tłumnie i radośnie.

Oczywiście braliśmy też udział w zabawie, a nasi członkowie bawili się do samego końca.

Kto nie był - niech żałuje. Kto był - niech powspomina wraz z nami, oglądając zdjęcia.

Czytany 3016 razy