Trudno zaakceptować widok śmieci porzucanych przez ludzi przy bocznych bramach i murze cmentarza. Jak można tak śmiecić, skoro przy kaplicy usytuowany jest duży kontener przeznaczony do gromadzenia wszelkiego rodzaju odpadów cmentarnych poza gruzemi ziemią. To napawa zgrozą, że w dzisiejszych czasach wracamy do niechlujnych czasów średniowiecznych. Nie dość, że wzdłuż muru cmentarza rosną gąszcze pokrzyw, dzikiego bzu i różnego rodzaju dzikie trawy, to jeszcze walają się przepalone znicze, foliówki, sztuczne kwiatki, papiery… Czy tak trudno zanieść te odpadki do kontenera lub zabrać je do domu i posegregować do odpowiednich worków? Zrozumiałe jest, że sprzątający swoje groby ludzie nie są analfabetami i potrafią czytać tablice umieszczone przy bocznych bramach, na których jest wyraźnie napisane: „NIE WYRZUCAĆ ŚMIECI”. Mimo tych tablic nakaz jest notorycznie łamany, a porzucane śmieci są ofiarowane ziemi przycmentarnej „na wieczne spoczywanie”.
My, jako Towarzystwo Przyjaciół Gołębia, walczymy o czystość naszej planety. Dlatego podejmujemy różne akcje porządkowe w naszej miejscowości. Tym razem zajęliśmy się porządkami wokół muru cmentarnego. 11 czerwca w tej akcji brało udział dziewiętnaście osób, w większości byli to członkowie naszego stowarzyszenia. Szkoda tylko, że tak mało było osób spoza TP Gołębia. Zebraliśmy 30 dużych worków śmieci. Liczymy, że w przyszłości nie będzie już potrzebny żaden worek na śmieci i na zawsze zniknie, ten brzydko mówiąc, „śmierdzący problem”. Jednocześnie mocno wierzymy, że do akcji oczyszczenia z niepotrzebnych chaszczy porastających i zasłaniających mur włączy się większość społeczności Gołębia.
Estetyka wokół cmentarza to przecież nasza wspólna sprawa!


