Długie zimowe wieczory...
Ciemno wszędzie, głucho wszędzie....
Nie chce się nawet nosa wystawić za drzwi.....
Nieprawda!
Wcale nie musi tak być!
Już nasze babcie, prababcie wykorzystywały fakt, że w zimie nie ma prac polowych. Spotykały się na darciu pierza, na prządkach i pogaduchach.
Dzięki temu te ponure długie wieczory rozbrzmiewały śmiechem, radością, wspólnym śpiewaniem i opowiadaniem historyjek.
Trochę kultywując te tradycje, a trochę z wzajemnych sympatii i potrzeby wspólnego bycia, nasze Panie początkowo tylko w czwartkowe, a obecnie również we wtorkowe popołudnia spotykają się w naszej Izbie, aby poświęcić czas na rękodzieło różnorodne.
Jest szydełkowanie. Jest dzierganie na drutach. Jest szycie.... Ostatnio szycie to istne szaleństwo!
Porozsiadały się uszyte z tkanin kury na grzędach. Gąski nie pozostały im dłużne i też tłumnie pojawiły się w Izbie. A do kompletu zające całymi stadami zasiadły na półkach :)
I w ten pochmurny czas zrobiło się kolorowo, radośnie i tak wiosennie.
Przywołujemy wiosnę kolorem i naszą radością. I na tym nie koniec. Coś jeszcze z pewnością wymyślimy!
Dorota Skibińska


